Na samym końcu Mierzei Helskiej, tam gdzie ląd wąskim palcem wchodzi w Bałtyk, stoi charakterystyczna czerwona wieża. Latarnia Morska w Helu to nie tylko działające urządzenie nawigacyjne, ale też jeden z najlepszych punktów widokowych na całym polskim wybrzeżu. Z wysokości prawie 40 metrów rozciąga się widok, który trudno znaleźć gdzie indziej – z jednej strony Zatoka Pucka, z drugiej Zatoka Gdańska, a przed sobą otwarte morze.
Obecna latarnia to stosunkowo młoda budowla, choć historia świateł nawigacyjnych w tym miejscu sięga znacznie dalej w przeszłość.
- oszałamiające widoki z galerii
- historia latarni sięgająca XVII wieku
- solidna ceglana konstrukcja
- idealne miejsce na zachody słońca
- możliwość podziwiania obu zatok jednocześnie
Historia latarni na końcu półwyspu
Pierwsze światło dla żeglarzy pojawiło się tu już w XVII wieku, kiedy funkcję latarni pełniła wieża kościoła ewangelickiego. To dość nietypowe rozwiązanie, ale skuteczne – kościelna wieża była najwyższym punktem w okolicy. Później, w XIX wieku, zbudowano prawdziwą latarnię. Wzniesiona w 1827 roku wieża służyła przez ponad sto lat, aż do dramatycznych dni września 1939 roku.
Podczas obrony Helu polscy saperzy wysadzili ją w powietrze 19 września. Nie był to akt wandalizmu, ale przemyślana decyzja taktyczna – latarnia służyła niemieckiej artylerii jako punkt orientacyjny do ostrzału polskich pozycji. Do dziś przed wejściem do obecnej latarni widać owalny skwerek, to właśnie zarys fundamentów tamtej, zniszczonej wieży.
Marszałek Józef Piłsudski odwiedził helską latarnię 1 lipca 1928 roku. Wydarzenie to upamiętnia tablica wmurowana w ścianę budowli w 1999 roku staraniem stowarzyszenia „Przyjaciele Helu”.
Obecną latarnię wybudowano w 1942 roku według niemieckich planów, a wykonali ją miejscowi kaszubscy robotnicy. Ośmiokątna wieża z czerwonobrunatnej cegły ma 41,5 metra wysokości i od razu stała się charakterystycznym punktem w krajobrazie Helu. Po wojnie latarnia przeszła pod polską administrację i nieprzerwanie pełni swoją funkcję nawigacyjną do dziś.
Co zobaczyć na latarni
Główną atrakcją jest oczywiście wejście na szczyt. Do galerii widokowej prowadzą schody – żadnej windy, więc trzeba liczyć się z solidnym treningiem nóg. Galeria znajduje się na wysokości około 38,5 metra, tuż pod kopułą z mechanizmem świetlnym.
Widok z góry to absolutna gratka. Na północy rozciąga się otwarte morze, na wschód widać Zatokę Gdańską z zarysem Gdańska i Gdyni w oddali, na zachód Zatokę Pucką i pas Mierzei Helskiej ciągnący się aż do Władysławowa. W pogodny dzień panorama jest oszałamiająca – widać, jak wąski jest półwysep, jak woda otacza go z obu stron. To perspektywa, której nie da się zobaczyć z poziomu gruntu.
Warto przyjść tu o różnych porach dnia. Rano światło jest miękkie, popołudniami słońce odbija się w wodzie, a wieczorami można obserwować zachody słońca nad Zatoką Pucką. Każda pora ma swój urok.
Sama wieża to solidna konstrukcja ceglana, zwężająca się ku górze. Na dachu widać antenę radiową – latarnia służy nie tylko jako źródło światła, ale też jako punkt dla systemów nawigacyjnych i radarowych kontroli ruchu statków. Od 2003 roku działa tu radar brzegowy VTS Zatoka Gdańska oraz system automatycznej identyfikacji statków.
Działające światło nawigacyjne
To wciąż czynna latarnia morska, co czyni ją jeszcze ciekawszą. Światło widoczne jest z odległości około 18 mil morskich, czyli ponad 33 kilometrów. Źródłem jest żarówka o mocy 1000 watów, a system ma sprytne zabezpieczenie – jeśli żarówka się przepali, mechanizm automatycznie obraca się o 45 stopni i podstawia żarówkę zapasową. Zero przestojów, pełna niezawodność.
Światło latarni znajduje się na wysokości prawie 40 metrów nad poziomem morza i przy dobrej widoczności jest widoczne z odległości 18 mil morskich, co odpowiada około 33 kilometrom.
Dla kogo jest ta atrakcja
Latarnia sprawdzi się praktycznie dla każdego, kto nie ma problemów z pokonywaniem schodów. Trzeba być jednak realistą – wejście na szczyt wymaga dobrej kondycji. Dzieci poniżej 105 cm wzrostu nie mogą zwiedzać latarni ze względów bezpieczeństwa, a te powyżej tego wzrostu, ale do 7. roku życia, muszą być pod opieką dorosłych.
Miłośnicy fotografii znajdą tu prawdziwy raj. Widoki z galerii to materiał na setki zdjęć, a zmieniające się światło i pogoda sprawiają, że każda wizyta daje inne efekty. Pasjonaci historii morskiej docenią autentyczność miejsca – to nie atrapa, nie makieta, ale prawdziwa, działająca latarnia.
Rodziny z nieco starszymi dziećmi też się tu dobrze bawią. Wspinaczka na szczyt to przygoda, a widoki z góry robią wrażenie nawet na nastolatki przyklejone do telefonów. Pod latarnią rozwinęła się spora infrastruktura – punkty gastronomiczne, kramy z pamiątkami, więc można połączyć zwiedzanie z przekąską czy zakupem upominków.
Okolica latarni i co jeszcze zobaczyć
Sam rejon latarni to tylko początek. W pobliżu, w lesie, ukryte są obiekty militarne należące do Muzeum Obrony Wybrzeża – bunkry, stanowiska ogniowe, pozostałości fortyfikacji. Hel ma bogatą historię militarną i te ślady są wszędzie.
Niedaleko znajduje się też słynna kładka na plaży prowadząca na sam cypel. To najdalej wysunięty punkt lądu na Mierzei Helskiej, miejsce gdzie półwysep kończy się wąską mierzeją wchodzącą w morze. Spacer tam to obowiązkowy punkt programu.
Warto też zajrzeć do dawnego kościoła ewangelickiego, w którym obecnie mieści się Muzeum Rybołówstwa. To właśnie jego wieża pełniła funkcję pierwszej latarni, więc jest pewna historyczna ciągłość. Sama wieża kościelna również służy jako punkt widokowy.
Praktyczne informacje – ceny, godziny, dojazd
Latarnia jest udostępniona do zwiedzania w sezonie letnim, zwykle od czerwca do końca września. Dokładne godziny otwarcia i aktualne ceny biletów najlepiej sprawdzić na stronie Towarzystwa Przyjaciół Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku, które zarządza zwiedzaniem obiektu. Warto to zrobić przed wizytą, bo godziny mogą się zmieniać w zależności od sezonu i warunków pogodowych.
Latarnia znajduje się przy ulicy Bałtyckiej 4 w Helu. Dojazd nie stanowi problemu – Hel to koniec drogi, więc wystarczy jechać główną ulicą przez całe miasto w kierunku cypla. Latarnię widać z daleka, więc trudno ją przegapić.
Samochodem można dojechać do parkingów w Helu, choć latem miejsca są na wagę złota i ceny parkowania niemałe. Dużo wygodniejsza jest kolej – pociągi kursują regularnie z Gdyni przez Władysławowo do Helu. Z dworca to około 15-20 minut spaceru do latarni, przyjemnym deptakiem wzdłuż zabudowań.
Rower to też dobra opcja. Hel ma rozbudowaną sieć ścieżek rowerowych, a sam półwysep to raj dla cyklistów – płaski teren, piękne widoki, świeże morskie powietrze.
Na zwiedzanie samej latarni wystarczy 30-45 minut, ale warto zarezerwować więcej czasu na spacer po okolicy, odwiedzenie pobliskich atrakcji i po prostu delektowanie się widokami. Połączenie wizyty na latarni z wizytą w Muzeum Obrony Wybrzeża czy spacer na cypel to dobry plan na pół dnia.
Pamiętać trzeba o wygodnym obuwiu – schody na latarnię to nie lada wyzwanie, a potem pewnie będzie jeszcze spacer po okolicy. Warto też zabrać kurtkę, nawet w ciepły dzień – na szczycie latarni potrafi wiać, a wiatr od morza bywa chłodny.
