W Rozewiu stoją dwie latarnie morskie obok siebie – i choć większość turystów zna tę starszą, działającą od 200 lat, to właśnie ta „nowa” kryje ciekawszą historię. Rozewie II przez ponad wiek stała zamknięta, niedostępna, budziła ciekawość zwiedzających pytających „kiedy będzie można tam wejść?”. Od maja 2022 roku wreszcie można, i warto to wykorzystać.
To jedyne miejsce na polskim wybrzeżu, gdzie dwie latarnie morskie stoją tak blisko siebie – zaledwie 200 metrów dzieli oba obiekty.
- unikalna historia dwóch latarni
- panoramiczny widok na klify
- dostępność dla osób z niepełnosprawnościami
- fascynujące wnętrze z wieloma wcieleniami
- bliskość do latarni Rozewie I
Historia dwóch latarni – dlaczego powstała Rozewie II
Pierwsza latarnia w Rozewiu stanęła w 1822 roku i świeciła przez ponad pół wieku. Problem pojawił się w 1873, gdy uruchomiono latarnię w Czołpinie. Oba obiekty emitowały stałe białe światło, co z perspektywy morza mogło prowadzić do pomyłek i wypadków – żeglarze nie byli w stanie jednoznacznie określić, którą latarnię widzą na horyzoncie.
Rozwiązaniem było wybudowanie w 1875 roku drugiej latarni w Rozewiu, która miała inną charakterystykę świecenia. Przez 35 lat obie latarnie działały równocześnie, tworząc unikalny system nawigacyjny na tym odcinku wybrzeża. Światło Rozewie II było widoczne z odległości ponad 25 mil morskich.
W 1910 roku sytuacja się zmieniła. Do starszej latarni doprowadzono prąd elektryczny, zamontowano nowoczesne urządzenia optyczne nadające każdemu światłu indywidualną charakterystykę. Rozewie II stała się zbędna i wyłączono ją z eksploatacji. Miała zaledwie 35 lat.
Co działo się z latarnią przez 112 lat
Zamiast stać bezczynnie, wieża szybko znalazła nowe zastosowanie. Już w 1911 roku niemieckie lotnictwo morskie z Pucka przejęło obiekt jako punkt obserwacyjny dla szkolenia pilotów. Usunięto górną część z latarnią, a w jej miejsce zamontowano balustradę o wysokości 150 cm i dziesięciometrowy maszt.
Po odzyskaniu niepodległości, w 1920 roku polskie władze morskie przejęły wieżę, choć początkowo nie miały dla niej konkretnego zastosowania. Później wykorzystywało ją wojsko – w latach 50. korzystała z niej Marynarka Wojenna, a następnie administracja morska jako element systemu łączności ze statkami.
Przez dziesięciolecia obiekt pozostawał niedostępny dla cywilów. Goście zwiedzający sąsiednią Latarnię Rozewie I widzieli ją z galerii widokowej i regularnie pytali przewodników, kiedy będzie można wejść do środka.
Zwiedzanie Latarni Rozewie II – co zobaczysz
Od 1 maja 2022 roku można wreszcie wejść do wnętrza. Remont przeprowadzony w latach 2014-2015 przygotował obiekt do udostępnienia turystom, zadbano też o dostępność dla osób z ograniczoną sprawnością.
Wieża mierzy 25 metrów wysokości, a światło znajdowało się na wysokości 72,2 metra nad poziomem morza. Wchodząc po schodach na górę, można poczuć atmosferę historycznego obiektu, który przez 147 lat od uruchomienia przeszedł różne wcielenia – od latarni morskiej, przez punkt obserwacyjny lotnictwa, po stację łączności.
Z galerii widokowej rozciąga się panorama na okoliczne klify, las bukowy i oczywiście na sąsiednią, działającą latarnię Rozewie I. To ciekawe doświadczenie – patrzeć z jednej latarni na drugą, świadomie, że obie przez 35 lat świeciły jednocześnie, ostrzegając żeglarzy przed niebezpieczeństwem.
Rozewie to najdalej na północ wysunięty punkt polskiego wybrzeża. Stojąc przy latarniach, znajdujesz się bliżej szwedzkiego wybrzeża niż granicy z Niemcami.
Dla kogo to miejsce
Rozewie II to przede wszystkim pozycja obowiązkowa dla miłośników latarnictwa i historii morskiej. Towarzystwo Przyjaciół Narodowego Muzeum Morskiego, które zarządza zwiedzaniem, prowadzi specjalny program „Bliza” – paszport turysty miłośnika latarń morskich. Rozewie II to 14. z 17 polskich latarń dostępnych do zwiedzania, a zbieranie stempli w paszporcie daje możliwość zdobycia brązowej, srebrnej lub złotej odznaki z pewnymi przywilejami.
Rodziny z dziećmi również znajdą tu coś dla siebie, choć są ograniczenia – dzieci poniżej 105 cm wzrostu nie mogą zwiedzać latarni ze względów bezpieczeństwa, a te powyżej 105 cm do 7 roku życia tylko pod opieką dorosłych. To zrozumiałe – wąskie schody i wysokość wymagają pewnej sprawności.
Warto połączyć wizytę w obu latarniach. Rozewie I mieści Muzeum Latarnictwa Morskiego z ciekawą ekspozycją historyczną i modelami, choć drzewa zasłaniają nieco widok na morze z galerii. Po zwiedzeniu obu obiektów można zejść schodami na plażę przez stary, stukilkunastoletni las bukowy – zejście na dół klifu to osobna atrakcja.
Legenda o Stefanie Żeromskim
Latarnia Rozewie I nosi imię Stefana Żeromskiego, a legenda głosi, że pisarz mieszkał w jednym z pokoików latarni, tworząc tam powieść „Wiatr od morza”. Prawda jest prostsza – Żeromski faktycznie odwiedził Rozewie w okresie pisania tej książki, ale sama powieść powstała w Warszawie. Nie zmienia to faktu, że miejsce to miało wpływ na atmosferę utworu.
Stefan Żeromski zwiedzał rozewskie latarnie, ale „Wiatr od morza” napisał w stolicy. Legenda o pisaniu w latarni okazała się bardziej nośna niż rzeczywistość.
Praktyczne informacje – ceny, godziny, dojazd
Latarnia Rozewie II jest dostępna sezonowo – od 1 maja do 30 września, codziennie od godziny 9:30. To ważne, poza sezonem obiekt jest zamknięty.
Zwiedzanie jest płatne, dokładne informacje o cenach można uzyskać pod numerem telefonu +48 783 706 864 lub sprawdzić na stronie Towarzystwa Przyjaciół Narodowego Muzeum Morskiego. Warto zaplanować wizytę w obu latarniach – Rozewie I i Rozewie II – żeby zobaczyć pełny obraz tego wyjątkowego miejsca.
Dojazd jest prosty. Rozewie znajduje się około 2 km od Jastrzębiej Góry w kierunku Władysławowa. Można dojechać samochodem – przy latarniach jest parking. Z Jastrzębiej Góry można też dojść pieszo wzdłuż klifu, co zajmuje około 30-40 minut i jest przyjemnym spacerem z widokami na morze.
Na zwiedzanie obu latarni warto zarezerwować minimum 1,5-2 godziny, a jeśli planuje się zejście na plażę i spacer po okolicy, to spokojnie można spędzić tu pół dnia. Okolica jest wietrzna – to w końcu najbardziej wysunięty punkt wybrzeża – więc warto zabrać kurtkę nawet w ciepłe dni.
Latarnie w Rozewiu zarządza Towarzystwo Przyjaciół Narodowego Muzeum Morskiego, które organizuje także zwiedzanie latarń w Krynicy Morskiej, na Helu i w Stilo. Dla pasjonatów to szansa na stworzenie całego szlaku latarń morskich wzdłuż polskiego wybrzeża.
